Już 6 października przyjechać ma z drukarni nowa książka: 1,1 Szymona Biry.

Przeczytałem kiedyś tekst wybitnego poety angielskiego o wybitnym poecie niemieckim, w którym zaintrygowały mnie rozważania o nazbyt sprawnej lakoniczności poetyckiej. Anglik uważał, że szkodzi ona wierszom Niemca. Nie ma czegoś takiego jak nazbyt sprawna lakoniczność poetycka. Została wymyślona przez tych poetów spektaklu, dla których poezja to nieustanny pean, jaki panujący porządek wygłasza na swoją cześć, jego chełpliwy monolog, a nawet mieszczańskie pojękiwanie w masce awangardy. W najnowszej książce Szymona Biry daje o sobie znać bardzo sprawna lakoniczność poetycka, czyli dobrze wykonana praca poety współczesnego, która zapewnia odbiorcy główną atrakcję wynikającą z lektury wierszy – nigdy nie będzie czuć się za dobrze. Wypada też dodać, że nazwisko poety niemieckiego pamiętam i pamiętać będę do końca, natomiast z Anglikiem jest już raczej słabo.
Darek Foks



Książka Milana Děžinskiego Obchodzenie wyspy już jest. Jak pisze w posłowiu tłumaczka tego zbioru wiersz: ” Najbardziej pociąga mnie w tej poezji jej czułość wobec świata, wyczucie szczegółu i odkrywanie ulotnego piękna, które może na pierwszy rzut oka umykać obserwatorowi lub wydawać się nieistotne, zbyt niepozorne, by o nim wspominać. Uważne oko to nie wszystko, to właściwie tylko początek. Fascynująca jest w tych wierszach także cicha odwaga, która pozwala podmiotowi lirycznemu pokazać czytelnikowi własną kruchość, szczerze opowiadać o doświadczeniach trudnych, ale jednocześnie uniwersalnych (rozstanie, kryzys wieku średniego). […] Każdy szczegół (dziecięcy tornister, ślimak w ogrodzie) jest wart uwiecznienia w wierszu, jeśli tylko potrafimy na niego odpowiednio spojrzeć. Obok dziecięcego zachwytu i szczerego zdziwienia pięknem świata pojawia się także melancholia, nostalgia za rzeczami, które odeszły, a nawet strach przed własnym powolnym odchodzeniem. Poezja jest sposobem przeżywania tych z pozoru wykluczających się emocji, choć i w niej natrafiamy na pewne granice. Nie prowadzą one jednak do sprzeczności, a raczej do spokojnej, pogodzonej ze sobą i światem refleksji. Te wiersze to „tarcze przeciw pustce”.
Dziś przyjechała z drukarni nowa książka – Wiele mieszkań Miłosza Waligórskiego, kolejna pozycja w serii Tangere.




